
Benjamin Whorf (1897 – 1941) słynie z tego, że jest współtwórcą hipotezy Sapira-Whorfa, inaczej prawa relatywizmu językowego. Hipoteza ta głosi, ze używany język wpływa w mniejszym lub większym stopniu na sposób myślenia i postrzegania świata. Jej dwa główne założenia to determinizm językowy oraz relatywizm językowy. Pierwsze z nich definiuje język jako system znaków wytworzony przez społeczeństwo, w którym wychowujemy się i myślimy od dzieciństwa, kształtuje wiec nasz sposób postrzegania otaczającego nas świata. Drugie postrzega różnice między systemami językowymi jako odzwierciedlenie różnic w środowiskach, w których te systemy powstały, co siłą rzeczy wpływa na to, jak ludzie postrzegają świat.
Benjamin Whorf był raczej językoznawcą amatorem. Pomimo tego, ze w pewnym momencie swojego życia rozpoczął studia lingwistyczne, to badania w zakresie językoznawstwa prowadził hobbystycznie. Ukończył inżynierię chemiczną i na co dzień pracował jako specjalista ds. zapobiegania pożarom w firmie ubezpieczeniowej Hartford Fire. Był cenionym pracownikiem i pozyskał wielu nowych klientów dla swojego pracodawcy.
Językoznawstwem zainteresował się około 1924 roku. Początkowo studiował teksty biblijne, szukając ukrytych znaczeń. Następnie zainteresował się językami i folklorem rdzennych mieszkańców Ameryki. Studiował między innymi pismo Majów, czy języki uto-azteckie (np. Nahuatl czy Hopi). Sapir, który był mentorem Whorfa na studiach lingwistycznych w Yale, zachęcił go do kontynuowania prac nad językami uto-azteckimi, Whorf ostatecznie skupił się na języku Hopi. Prace nad tym językiem dały mu największy rozgłos. Whorf doczekał się uznania w dziedzinie językoznawstwa, wykładał antropologię na Uniwersytecie w Yale, został nawet honorowym członkiem katedry antropologii. Przez jakiś czas zastępował swojego mistrza Sapira, otrzymał również granty na swoje badania i publikował w renomowanych magazynach naukowych. To całkiem sporo jak na jezykoznawcę-hobbystę.
Zmarł dosyć młodo, bo w wieku 44 lat, prawdopodobnie chorował na raka. Wiele z jego publikacji ujrzało światło dzienne dopiero po jego śmierci. Stał się sławny dzięki przyjaciołom, którzy spopularyzowali idee Whorfa. Sam termin hipoteza Whorfa-Sapira został ukuty dopiero w 1954 roku, czyli 13 lat po jego śmierci.
Whorf był mocno krytykowany w latach 60-tych przez popularny wtedy trend w językoznawstwie (zapoczątkowany przez Noama Chomskiego), który głosił, ze struktura języka odzwierciedla raczej uniwersalizm pojęciowy niż różnice kulturowe. Zarzucano mu nawet błędy metodologiczne i złą interpretację danych. Pod koniec XX wieku Whorf został odkryty na nowo. Współcześnie w duchu whorfianizmu pracuje amerykańska badaczka Lera Boroditsky. Natomiast jednym z jego krytyków jest John McWhorter, autor książki The Language Hoax, gdzie probuje uargumentować i dowieść, ze teoria relatywizmu językowego nie ma większego sensu.
Mam wrażenie, ze teoria Whorfa-Sapira jest bardziej popularna w Stanach Zjednoczonych, w końcu tam też się narodziła. U nas w Europie, językoznawcy prowadzący badania w tym właśnie nurcie sięgają dalej w historię i odwołują się do Wilhelma von Humboldta (1767 – 1835), jak na przyklad Anna Wierzbicka. Zresztą sam Sapir inspirował się Humboldtem, wiec jak widać źródło jest jedno, w sumie czy mogło być inaczej…